Rozdział 19 - Projekty edukacyjne z PMP

Audiobook "Maks konsulski w akcji"

Rozdział 19 – Pod ziemią

Audiobook

Pobierz kazuśnik do rozdziału 19. (PDF)

Pobierz kompletny kazuśnik z prawa międzynarodowego publicznego (PDF)

Republika Jawy

Po wstrząsających wydarzeniach ostatnich dni, na polecenie swojego przełożonego, udałem się do bezpiecznego miejsca, żeby przeczekać najgorętszy moment starć. Muszę przyznać, bunkier to nie pokój hotelowy, którego spodziewałem się, kiedy niczego jeszcze nieświadomy wsiadałem do samolotu. Tak, tego samego samolotu, na którego pokładzie o mały włos zakończyłbym przedwcześnie swoją dyplomatyczną karierę. Pierwszy raz od wielu, wielu godzin miałem tu pod ziemią chwilę dla siebie. Wreszcie mogłem trzeźwo pomyśleć o tych wszystkich niewiarygodnych scenach, które się rozegrały i które ciągle rozgrywały się na powierzchni.

Godziny jednak mijały i stwierdziłem, że, jeśli będę dłużej siedział w ciszy ze swoimi myślami, to skończę co najmniej jak ten influencer za dychę – Bartek, albo i gorzej. Całe szczęście, w bunkrze miałem zapewniony dostęp do telewizji, więc, jak już nauczyłem się obsługiwać to ustrojstwo, czas upływał mi nieco szybciej. Całe dnie spędzałem na wpatrywaniu się w nagłówki wyświetlane w wiadomościach i na wysłuchiwaniu reportaży o aktualnej sytuacji, które na myśl przywodziły mi tylko jedno - Maję. Co mogło się wydarzyć? Czy jest bezpieczna? Czy jeszcze kiedyś ją zobaczę? Te i podobne pytania krążyły mi w głowie, nie dając spokoju.

Tymczasem na powierzchni, pomiędzy Republiką Jawy a Cornstrangiem toczyły się intensywne walki, których odgłosy odbijały się echem o metalowe ściany mojego tymczasowego „M-4”. Z telewizji dowiedziałem się, że w nadchodzących dniach na przedpolach małego miasteczka, Rubbelhoftu, miało się rozegrać decydujące starcie wojsk lądowych, które zdeterminowałoby dalszy przebieg walk. Najwyższy rangą dowódca wojsk Cornstrangu zdecydował o zastosowaniu strategii opartej na wyposażeniu swoich oddziałów w mundury oflagowane barwami położonego nieopodal państwa o statusie wieczystej neutralności. Muszę przyznać, już to posunięcie napełniało mnie mieszanymi odczuciami.

W jednym z reportaży z frontu jakiś korespondent przekazał nawet, że w dniu wymarszu wojsk dowódca wydał swoim bezpośrednim podwładnym rozkaz, do powtórzenia żołnierzom, o treści: „Nie oszczędzajcie po drodze nikogo”. Czułem, że to nie skończy się dobrze. W efekcie, wojska Cornstrangu w drodze na wielką bitwę na terytorium Republiki Jawy były witane przez ludność cywilną z radością, po czym ochoczo dokonywały mordów na tej ludności. Obrazy w telewizji były naprawdę wstrząsające. A jeszcze straszniej mi było za każdym razem, gdy przypominałem sobie, że to wszystko dzieje się gdzieś tam nad moją głową.

Sama bitwa nie trwała długo, rozkojarzeni żołnierze Republiki Jawy, widząc, jak myśleli, swoich wiernych przyjaciół zza wschodniej granicy, opuścili swoje pozycje i rozluźnili szyki. W tym czasie żołnierze z Cornstrangu wdarli się do obozu przeciwnika i niemal wszystkich zabili. Po bitwie, najwyższy rangą dowódca wojsk Cornstrangu wydał rozkaz opatrzenia w pierwszej kolejności rannych ze swoich oddziałów, a dopiero w drugiej kolejności zajęcie się dogorywającymi żołnierzami Republiki Jawy. Obejrzałem materiał z jednym z ocalałych Jawczyków. Zanim odpowiedział na jakiekolwiek pytania, przerwał dziennikarzowi w pół zdania:

− To nie była walka, proszę pana. To była rzeź. A my byliśmy spanikowanym bydłem.

*  *  *

Na długo po zakończonym konflikcie liczni dowódcy Cornstrangu zostali postawieni przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym. Jeden z bezpośrednich podwładnych najwyższego rangą dowódcy wojsk, na którym ciążył zarzut popełnienia zbrodni przeciwko ludzkości w postaci wydania swoim jednostkom rozkazu „nieoszczędzania nikogo”, w wyniku czego zginęło ponad 300 cywili, próbował się bronić, powołując się na okoliczność łagodzącą − rozkaz przełożonego.