Audiobook
Cornstrang
− Musi pan przyznać, panie ministrze, iż wewnętrzny konflikt zbrojny w Królestwie Delty staje się coraz krwawszy.
− Ach, tak, miałem okazję obejrzeć reportaż w dzisiejszych Wieściach Globu…
* * *
W tym samym czasie, Królestwo Delty
Minister ds. wojny Franco de Rivera, lider puczu, wściekle cisnął najnowszym raportem do kosza na śmieci. Operacja defensywna przeprowadzona przez legalny rząd Królestwa Delty pozbawiła Riverę kontroli nad znaczną częścią terytorium.
− To niemożliwe! – zapalił cygaro i mocno się zaciągnął. – To jest absolutnie niemożliwe! Przecież już mieliśmy przewagę, a teraz takie straty. Pół armii wybite i zniszczony sprzęt. CO SIĘ STAŁO?!
Nikt z generalicji nie odważył się mu odpowiedzieć.
Ponownie się zaciągnął. Uderzył pięścią o blat biurka i wstał. Nerwowo przechadzał się po gabinecie swojego bunkra, pozostawiając podwładnych w ciszy. Podszedł do mapy wiszącej na ścianie.
− Kwestia czasu i nas wszystkich dopadną. Jesteśmy w kropce – zaczął wypalać punkty na mapie, wcześniej symbolizujące miasta, nad którymi jego armia utraciła kontrolę. – Nie mamy innego wyjścia niż przejść do akcji odwetowej. Musimy sprawić, że tych idiotów - lizusów zaboli. Mocno zaboli.
Uśmiechnął się podstępnie i wrócił za biurko. Spisał najnowsze rozkazy i podał je generalicji.
− Viva el arte, amigos…
Nastąpiła prawdziwa masakra dóbr kultury na utraconych przez Riverę terenach. Gdy sytuacja powoli zaczęła się stabilizować, pucz ponownie przybrał na sile. Media zaczęły informować o masowej kradzieży i niszczeniu obrazów i rzeźb. Muzea i kościoły płonęły, a historyczne tryptyki przeznaczono na opał wobec kryzysu energetycznego. Rząd publicznie apelował do organizacji międzynarodowych o interwencję, a zza granicy napływały petycje i listy za pośrednictwem Amnesty International o zaprzestanie akcji. Jak można się domyślić, lider puczu nie ugiął się pod presją ze strony państw ościennych, a nawet nakazał intensyfikację działań. Bezpowrotnie utracono dorobek kulturowy państwa. No, prawie…
Rivera przyglądał się nowemu nabytkowi. Najważniejszy dla Królestwa Delty obraz „Lima” wreszcie dotarł do bunkru i dumnie zdobił ścianę w gabinecie. Po kilku minutach poświęconych zachwycaniu się, usiadł za biurkiem i zredagował oświadczenie:
Rodacy!
Przez ostatni czas byliście świadkami niszczenia dzieł sztuki na terenach środkowozachodnich, które rząd bestialsko wyrwał walczącym o wolność naszego narodu. Wobec licznych oskarżeń w moją stronę pragnę Was poinformować, iż musiałem wydać rozkaz rozpoczęcia akcji, gdyż wymagała tego konieczność wojskowa. Zostaliście pozbawieni źródeł energii i materiałów budowlanych potrzebnych do odbudowania Waszych domów, dlatego z przykrością zdecydowałem się poświęcić dziedzictwo kulturalne naszego kraju, by móc zapewnić Wam możliwość podniesienia się z upadku.
Niech żyje wolna Huzaria!
Franco de Rivera
Wydane oświadczenie wywołało niemałe poruszenie na arenie międzynarodowej i w głównej mierze nad nim skupiono się w „Wieściach Globu”
* * *
Cornstrang
− To straszne, co się wydarzyło. Sam podjąłem próbę interwencji w tej sprawie. Wie pan, panie ministrze, iż sztuka jest mi bardzo bliska.
− Jak najbardziej, panie ambasadorze. Pozostaje nam tylko dalej obserwować poczynienia Rivery. Miejmy nadzieję, że ta wojna niedługo się zakończy i…
Normann nawet nie pamiętał, kiedy przestał słuchać swojego rozmówcy. Musieli chyba pożegnać się jakiś czas temu, gdyż z zamyślenia wyrwał go szef ochrony, proszący o opuszczenie budynku.
− Ach, tak, oczywiście…
Założywszy płaszcz, udał się z powrotem do hotelu. Jego myśli wciąż wędrowały w kierunku zniszczonego „Piorunka”. Całą noc spędził nad wyszukiwaniem odpowiedniego warsztatu, który zająłby się jego naprawą. Miał przynajmniej nadzieję, że przywrócenie go do pierwotnego stanu było jeszcze możliwe…